czwartek, 04 marca 2010
Polska w końcu zwycięska.
Mimo że był to tylko mecz towarzyski, mimo stanu boiska które przypominało pole ziemniaków, mimo kpienia z kibiców prze PZPN którę opluwają i hańbią z barw narodowych, mimo wszystko Polska odniosła zwycięstwo. Zwycięstwo które jeszcze 2 lata temu byłoby czymś zwyczajnym, jednak w czasach gdzie zwycięstw Polaków jest jak na lekarstwo, trzeba cenić i szczycić się z każdego obojętnie z jakim rywalem. Wczorajszy mecz pokazał prawdę znaną od dawna Smuda może nie nauczył swojej drużyny bronić, ale znakomicie nauczył ją atakować. We wczorajszym meczu było kilka akcji które był na najwyższym światowym poziomie. Jest to dopiero początek przygotowań do EURO 2012, lecz z nadzieją możemy patrzeć w przyszłość.
sobota, 06 lutego 2010
Kriwiec - gwiazda na bezgwiezdnym niebie
Czy pozyskany przez Lecha Białorusin Sergiej Kriviec będzie najjaśniejszą gwiazdą na prawie bezgwiezdnym niebie polskiej ekstraklasy. Wiele wskazuje że może być prawdziwym Syriuszem.
Lech zrobił świetny interes ściągając zawodnika z przeszłością w Lidze Mistrzów, zawodnika mistrza Białorusi BATE Borysow. Do czego to doszło żęby emocjonować się transferami z Białorusi, ale niestety taka jest ta nasza rodzima liga. Ciągle nas zaskakuje, nie zawsze na plus.
Być może Stilić czując konkurencje, zmobilizuje się i znów pokaże formę z czasów gdy cała Polska emocjonowała się występami Kolejorza w Pucharze UEFA. Wielkie postępy zrobił również Jan Zapotoka, który od przyjścia w lecie jak na razie zawodził. Stilić, Kriviec, Zapotoka, Peszko, Bandrowski, Wilk naprawdę Lech nie ma się czego wstydzić. Są jeszcze również młodzi zawodnicy którzy coraz odważniej pukaj do pierwszej jedenastki. Wystarczy dokupić jakiegoś napastnika i Lech będzie niezwykle silny,
Gdyby Lecha dalej prowadził Smuda, byłbym praktycznie pewny że na wrzesień zobaczymy polską drużynę w Lidze Mistrzów. A tak trzeba mieć nadzieje.
czwartek, 28 stycznia 2010
Dokąd zmierzasz Wisło?
Parafrazując słowa piosenki zespołu Ich Troje "Dokąd zmierzasz Wisło, czy do wrót piekielnych, czy do bramy raju", zadaje pytanie gdzie zmierza klub który na początku wieku był chlubą polskiej piłki nożnej.
Umowną bramą do raju jest zaczarowana Liga Mistrzów o której polscy kibice śnią od 12 lat, wrota piekielne to popadnięcie w szarzyzne naszej ligi. W lipcu po kompromitacji w Tallinie, w Krakowie zmieniono system zarządzania klubem, o transferach miał decydować trener. Krakowscy kibice mieli nadzieję że skończy się kabaret z transferami (bywało nawet że zawodnik musiał przechodzić testy czy może przyjechać na kolejne testy), tymczasem co, Skorży obiecano gruszki na wierzbie, a może kibicom? Transferów jak nie było tak nie ma, chyba że w odwrotną od Krakowa stronę.
Być może lepiej aby mistrzostwo powędrowało do Poznania, gdzie wiara w występ w Lidze Mistrzów jest ogromna, a ponoć wiara góry przenosi. Wiśle brak transferów, włąsnego stadionu, sukcesu, ma tylko szczęścię że kapitanem jest Maciej Skorża, naprawdę duży trenerski talent.
Co o tym sądzicie?
czwartek, 12 listopada 2009
Gregory Coupet
Francuski bramkarz zapisał się na stałe w historii Lyonu, lecz trudno nie zapisać się w historii klubu będąc jego bramkarzem 11 lat. Coupet swoją grą postawił sobie w klubie pomnik, bo do niewiarygodnego wyniku 357 rozegranych meczów, nie zbliży się jeszcze długo żadne bramkarz. Futbol był jego pasją a on zakładając trykot Olympique Lyon zawsze dawał z siebie wszystko, wspinając się na wyżyny swoich umiejętności. Prawdziwy mur w bramce, z pewnością niejednemu napastnikowi śnił się po nocach. Autorytet wśró kolegów, cieszył się wśród nich wielkim zaufaniem. Zmieniali się trenerzy zawodnicy, style, a on nadal był numerem 1. 7- krotny mistrz Francji, jako jeden z niewielu, którzy byli obecni podczas całej fantastycznej serii Olympique. W reprezentacji trójkolorowych wielkiej kariery nie zrobił, będąc w cieniu Bartheza, a gdy ten zakończył kariere, Coupetowi był nie podrodze z kadrą. Rozegrał w niej łącznie zaledwie 35 spotkania. Jedno jest pewne Olympique długo nie będzie mieć tak przywiązanego do barw klubowych bramkarza, o niezwykłej charyźmie i wyjątkowym talencie.

poniedziałek, 09 listopada 2009
Obraz nędzy i rozpaczyw Madrycie
Mało kto spodziewał się tak słabej postawy Atletico w rozgrywkach Primera Division. Co dzieje się z zespołem który w ubiegłym sezonie dotarł do 1/8 Ligi Mistrzów. Czy za słabą formą drużyny stoi złę przygotowanie do sezonu, czy może brak pieniędzy na transfery?
Podstawowym problemem ekipyz Madrytu, jest sknerostwo władz klubu, wyszli oni z założenia nie sprzedajemy Kun Aguero i Diego Forlana, ponieważ są oni bezcennymi dla nas piłkarzami. Prawda okazała się brutalna, bo kto nie idzie do przodu, ten się cofa. Czy nie lepiej było sprzedać jednego z superduetu a za pieniądze z jego transferu uzupełnić luki kadrowe.
Kolejnym powodem złych wyników Atletico jest żłe przygotowanie do sezonu przez ówczesnego trenera Abela Resino. Tyle że od dwóch tygodni w klubie go nie ma a wyników jak nie było tak nie ma.
Czekam na przebudzenie zespołu z Madrytu, bo byli oni barwną ekipą ligi hiszpańskiej.

sobota, 07 listopada 2009
To może w końcu hat - trick?
W poprzednim sezonie Ireneusz Jeleń strzelając 14 bramek w lidze, rozbucił moje nadzieję że może ten rok okaże się przełomowy i to Polak będzie się cieszył z korony króla strzelców. Po 9 kolejkach obecnego sezonu gdy na koncie strzeleckim Irka widniało równe 0, zwątpiłem w to iż to Jeleń będzie najlepszym strzelcem. I po raz kolejny piłka pokazała swoją nieobliczalnośc, Irek zdobył 4 bramki w meczach 10 i 11 kolejki, prowadząc tym samym Auxeere na 5 pozycję w tabeli.
Okazja na poprawienie rezultatu strzeleckiego juz dzisiaj, Auxeere jedzie na spotkanie z przedoostatnim w tabeli Le Mans. Czyżby Auxeere okazało się sensacją tego sezonu? Auxeere na Mistrza! Viva Jeleń!

Przeczytałeś, wyraź swoją opinię zmotywuj autora!
wtorek, 03 listopada 2009
Smolarek zbawcą Herthy?
Czy Euzebiusz Smolarek okaże się zbawcą Herthy? Czy Polak jest na tyle silnym zawodnikiem iż byłby w stanie podźwignąć klub który w ostatnich 10 meczach zdobył 1 punkt? Byćmoże dostanie na to szanse.
Niewykluczone że Ebi dołączy do Łukasza Piszczka i Arura Wichniarka i zostanie piłkarzem Starej Damy. Która przypomnijmy interesowała się już Smolarkiem miesiąc temu, wtedy jednak sytuacja Berlińczyków nie była tak tragiczna. Hertha przegrywa mecz za meczem, co zmusiło działaczy klubu do dziiałania. Smolarek miałby rozwiązać problem ze zdobywaniem goli ( strzelili dopiero 7 bramek ), lecz Herthe napastnik potrzebny od zaraz a wątpie czy Smolarek byłby od pierwszego meczu prawdziwym wzmocnieniem, jednak tak długi rozbrat z piłką musi dać o sobie znać. Za Ebim przemawia fakt że klub z Berlinu nie zapłaciłby za niego anio grosza.
Czy Ebi znajdzie zatrudnienie w Berlinie? Czy wraz z Piszczkiem i Wichniarkiem stworzy zabójcze trio?

Przeczytałeś, wyraź swoją opinię, zmotywuj autora do dalszej pracy!!
sobota, 31 października 2009
Wisłą czyli 3 kroki od Mistrzostwa
Kilece zdobyte. Bardzo dobre widowisko obejrzeli kibice wczoraj w Kilcach, w którym minimalnie lepszą okazała się Krakowska Wisłą. 2 czerwone kartki, 5 bramek, 13 500 tysiąca widzów na stadionie. Polska ekstraklasa rzadko raczy nas takimi meczami.
Przez pierwsze 30 minut Korona nawiązała rownorzędną walkę z Mistrzem Polski, szalał Jacek Kiełb, a Piotr Malarczyk dwukrotnie bliski był zdobycia bramki. Wisłą odpowiedziała kapitalnym uderzeniem Patryka Małeckiego, który gdyby poprzeczka była 3 cm wyżej strzeliłby bramkę stadiony świata. W Koronie wszystko zaczęło się sypać po czerwonej kartce dla Nikoli Mijajlovica, który bez pardonu potraktował Wojciecha Łobodzińskiego. Od tego momentu Wisłą pokazała swoją wyższość, konsekwentnie obnażając braki rywala, zaryzykuje nawet stwierdzenie że Biała Bdiazda to taka polska Barcelona. Kieleczczanie zostawiali Wiślakom zbyt duż miejsca przed swoim polem karnym, co tak klasowy zespoł jak Wisłą, wykorzystał, wjeżdżając w pole karne jak w masło. Na bramki nie trzeba było czekać Kirm, Marcelo i 2:0 dla Wisły. Po zmianie stron jeszcze Jirsak wykorzystał sytuacje sam na sam i wydawało się że nic w tym meczu ciekawego się nie wydarzy. Ttmczasem nie ma spalonego kontra Korony i wydawało się że trafienie honorowe. Na boisku pojawiają się po wielu miesiącach Graguła i Boguski, czeroną kartkę dostaje Malrczyk i Korona w 9. Jednak i to nie zraziło Kielczan którzy w 90 minucie strzelają kontaktowego gola, jednak to było wszystko na co stać był Koronę tego wieczoru.
Po ciekawym meczu Wisłą wygrywa 3:2 i jest na najlepszej drodze do 3 mistrzostwa zrzędu. Bardzo dobrze zagrał również sędzia, który nie ustrzegł się kilku błędów, lecz nie zawachał się dać czerwonej kartki za brutalny atak Serba. Wracają Garguła i Boguski i trener Skorża będzie mieć nie lada problem kogo wystawić do pierwszej jedenastki.
Przeczytałeś wyraż swoją opinię, zmotywuj autora do dalszej pracy !

czwartek, 29 października 2009
Wraca Smuda czynić cuda
W końcu cieszę się z decyzji Grzegorza Laty i jego leśnych przyjaciół. PZPN pewnie dlatego by powstrzymać falę szerzącej się nienawiści skierowanej w ich kierunku, mianował trenerem tego kogo domagali się kibice. Franciszek Smuda został powołąny do sprawienia cudu i nadania polskiej grze polotu, charyzmy i stylu.
Smuda to nadzieja na lepsze jutro, na to że w końcu nie będziemy najgorsi, że przejdziemy na jasną stronę księżyca. Franz zadebiutuje w roli selekcjonera polskiej kadry w meczu z Rumunią.
Smuda przyjmując posadę trenera pokazał że nie boi się trudnych wyzwań, gdy cały świat z nas się śmieje, gdy jesteśmy poniżani na oczach całej Europy. Kibice mają pewnie nadzieję na tą superofensywe jaką stosuję Smuda, bo ktoś kiedyś trafnie powiedział Smuda nie nauczył swoejgo zespołu bronić lecz nauczył go fantastycznie atakować. Kibice dalej pamiętają ile Franz dał nam radości podbijając Europę z poznańskim Lechem. W Poznaniu narzekają że nie mam mistrza, to teraz mają za swoje, drużyna nie ma stylu i perspektywicznego planu wyjścia z kryzysu.

Kończąć mam nadzieję że po EURO 2012 będą mówić tak jak niegdyś o Polsce jeszcze gdy trenerem był Kazimierz Górski " narodziła się nowa szkoła futbolu, Polska szkoła futbolu"
czwartek, 22 października 2009
Real leży i płacze.
Ależ widowisko stworzyły wczoraj drużyny Realu i AC Milanu, takiego meczu Bernabeu długo nie zapomni. Pierwsza połowa wcale nie zwiastowała takich emocji, Real prowadził 1:0 po fatalnym błedzie Didy i kapitalnemu instynktowi Raula. Tego instynktu nie da się nauczyć z nim się trzeba urodzić. Dlatego właśnie trenerzy się zmieniają, przychodzą nowi piłkarze ale on wciąż gra i strzela bramki. Wszyscy w przerwie spodziewali się że Real będzie kontrolował grę, strzeli ze dwa gole i dom spokojnej starości nie będzie w stanie nic zrobić. Jednak co to, to nie Starcy z Mediolanu pokazali że jednak jeszcze nie zapomnieli jak się gra w piłkę i bezlitośnie wykorzystali błędy rywala. A zaczęło się w 60 minucie kiedy to z atomowo siłą huknął Andrea Pirlo, a piłka zatrzepotała w siatce, Milan poczuł wiatr żagle i po kilku minutach Pato bezlitośnie wykorzystał błąd Csillasa i na Bernabeu zaległa cisza. Real rzucił się do odrabiania strat, A bramkę wyrównującą strzelił Drenthe. To jednak nie koniec emocji, kilka minut przed końcem doszło do małej szarpaniny po tym jak sędzie nie uznał prawidłowo strzelonej bramki dla Milanu. Co się odwlecze to nie uciecze pięć minut przed końcem zwycięstwo Milanowi daje Pato który dostał asystę stadiony świata od Clarenca Seedorfa.
Real przegrywa pierwszy mecz w tej edycji Ligi Mistrzó, jedno jest pewnę Polsat nie pomylił się do tego który mecz ma transmitować w programi ogólnodostępnym.
|
|
|
<
|
Luty 2012 |
>
|
|
| Pn |
Wt |
Śr |
Cz |
Pt |
So |
N |
|
|
|
1
|
2
|
3
|
4
|
5
|
|
6
|
7
|
8
|
9
|
10
|
11
|
12
|
|
13
|
14
|
15
|
16
|
17
|
18
|
19
|
|
20
|
21
|
22
|
23
|
24
|
25
|
26
|
|
27
|
28
|
29
|
|
|
|
|
Zakładki:
O Futbolu
Zajrzyj koniecznie
|